Bunt młodych przeciwko światu i tradycyjnej sztuce jako motyw literacki
Na początku powinniśmy zadać sobie pytanie - kim są buntownicy? Otóż są to silne jednostki, indywidualiści, ludzie młodzi, pełni pomysłów i zapału. Nie zgadzają się z ogólnie przyjętymi zasadami, mają własne zdanie i tylko je uważają za słuszne. Buntują się przeciw: władzy, społeczeństwu, obyczajom, rodzicom.
A. Camus twierdzi, że bez buntu nie można żyć, bunt nasila się w niespokojnych czsach, na przykład podczas wojny. Jest przywilejem ludzi młodych, którzy mają idee i chcą zmieniać otaczający nas świat, niestety rzadko komu się to udaje. "Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia" (St. Grochowiak), lub umiera wraz z właścicelem". Najczęściej jest to śmierć tragiczna w czasie wprowadzenia w życie własnych pomysłów lub walki z konserwatystami. Bohaterowie literaccy też się buntowali, ich sprzeciw miał jednak uzasadnienie, chcieli zmienić świat lub poprostu mieli zawadiackie dusze.
Pierwsze oznaki buntu możemy zaobserwować już w Biblii w Starym Testamencie. Za pierwszych buntowników w Biblii uznaje się Adama i Ewę, którzy nie byli posłuszni woli Boga i zjedli owoc z drzewa wiadomości dobrego i złego, zdobywając w ten sposób umiejętności odróżnienia dobra od zła, za co zostali wygnani z raju: Ewa za karę miała w bólach rodzić dzieci, Adam ciężko pracować, aby utrzymać rodzinę.
Kolejnym buntownikiem był syn pierwszych ludzi. Gdy Bóg przyjął ofiarę Abla (pasterza), a odtrącił ofiarę Kaina (rolnika), wówczas Kain zbuntował się przeciwko niejednokrotnemu traktowaniu, poczuł się odrzucony przez Boga i zabił Abla, za co Bóg naznaczył go piętnem i skazał na tułaczkę. Kain zamieszkał na wschód od Edenu.
W Nowym Testamencie czytamy przypowieść o "Synu marnotrawnym", w której przeciwko ustalonemu porządkowi zbuntował się młodszy syn i zażądał podziału majątku. Wziął swoją część i odszedł z domu, by wrócić później do ojca jako skruszony syn marnotrawny, który zaznawszy największego upokorzenia, zrozumiał swój błąd.
Kolejną osobą, która nie chciała być posłuszna jest Prometeusz z "Mitologii". Wielokrotnie usiłował przeciwstawić się wszechwładzy Zeusa: podczas ofiary w Mekone podzielił wołu na dwie części. Zeus wybrał kości pokryte tłuszczem i odtąd te części miano mu składać w ofierze. Wykradł ogień z Olimpu i podarował go ludziom, aby poprawić ich nędzne bytowanie na ziemi, nie uważał bowiem, że ogień należy się tylko bogom. Przejrzał zmiany Zeusa i usiłował go przechytrzyć, ostrzegając przed otwarciem puszki Pandory. Za swoje występki został skazany na przykucie do skał Kaukazu gdzie drapieżny ptak wydzierał mu odrostającą stale wątrobę. Od jego imienia na określenie postawy buntu wobec Boga i niezgody na taki kształt świata, w którym stwórca zgadza się na istnienie cierpienia, utworzono termin "prometeizm".
W "Mitologii" poznajemy również młodego Ikara, który jest symbolem młodości pełnej marzeń. Nudzi go typowe ziemskie życie, myślami jest:"hen daleko", myśląc o błękitnych przestworzach. Dąży do szcytnych ideałów pomimo ostrzeżeń rodzica, że mogą one strącić buntownika na samo dno.
Pisząc o buncie młodych ludzi nie należy zapominać o Antygonie, bohaterki dzieła Sofoklesa. Sprzeciwiała się ona prawu państwa, sumiennie przestrzegając praw boskich. Stawiała je nawet wyżej niż przepisy państwowe. Dlatego nie zastanawiała się długo, jak postąpić. Z pełną świadomością konsekwencji swego czynu pochowała brata. Więcej zapewne znaczyło dla niej czyste sumienie i zapewnienie spokoju duszy Polinejkesa niż własne życie. Poniosła klęskę, ale dzięki jej postawie niejeden władca kilkakrotnie się zastanowił zanim wydał jakiś rozkaz sprzeczny z ogólnie przyjetymi zasadami.
Poznając kolejne epoki literatury, nagle poznajemy bohatera, który powrócił do błędów pierwszych rodziców i również zbuntował się przeciwko bogu. W III części "Dziadów" Adama Mickiewicza, Konrad "pojedynkował" się z Bogiem. W wielkiej Improwizacji bohater widząc wszystkie cierpienia swojego narodu, wydał Bogu "bitwę krwawszą niźli Szatan". Oskarżył stwórcę, że rządził światem bez miłości, że ze spokojem patrzy na ból i cierpienie oraz poniżanie ludzkości. Niebezpiecznie zaczął prestrzegać Boga jako tyrana. Konrad przegrał pojedynek. Buntownik poznał smak porażki: czarny krók zakrył jakże upragnione widzenie.
Młodym buntownikiem jest również młodzieniec z powieści G. Zapolskiej pt."Moralność Pani Dulskiej". Zbyszko nie zgadzał się z kołtunerią swojej matki. Swoimi wizytami w kawiarniach i nocnymi powrotami do domu próbował zdystansować się wobec dulszczyzny rodzicielki. Wyrazem buntu miał być ożenek z Hanką - służącą. Bohater jednak szybko zdecydował się odejść od pochopnej decyzji. Wiedział, że: "będzie Felicjanem, będzie odbierał czynsze, będzie rodził Dulskich, całe legiony Dulskich (...), bo urodził się po kołtuńsku, a całej warstwy kołtuńskiej wyplewić się nie zdoła". Podziwiam Zbyszka, za to, że potrafił zdobyć się na odwagę i sprzeciwić się matce.
Bohaterem - buntownikiem (wzorowanym na Jacku Soplicy), który jest gotowy walczyć o wszystko z całym światem, który nie przyjmuje nigdy odmowy i sprzeciwu, bo zwykł sobie wszystko sam brać, jest Andrzej Kmicic z powieści pt. "Potop" Henryka Sienkiewicza. Natura niepokorna, zawadiacka, typ kresowego watażki, który przyzwyczajony jest rozkazywać, a nie słuchać. Dlatego chyba było mu tak łatwo zapanować nad czambułem tatarskim, że to on umiał skręcić karki niepokornym, a sam dał się okiełznać tak naprawdę Oleńce.
Doktor Judym ("Ludzie bezdomnie" Stefana Żeromskiego), zbuntował się przeciwko całej warstwie lekarzy, jakże zapatrzonych w swój zarobek i chęć odwiedzenia "salonów". Bohater pochodził z nizin społecznych i uważał, że ma wobec najuboższych dług do spłacenia. jego wystąpienie z odczytem u doktora Czernisz zapoczątkowało walkę z kilką lekarzy, którzy podobnie jak doktor Węglichowski, swoją działalność jedynie ograniczali do wypisywania recept dla biednych, umieli zaś "pilnie tępić mikroby w sypialniach bogaczy" bunt Judyma w konsekwencji przyniósł mu rozstanie z Joasią, a więc samotność i poczucie bezsilności.
R e k l a m a
R e k l a m a
|
Kolejną powieścią o buncie wobec wszechwładzy i wszechobecnej formie jest "Ferdydurke" W. Gombrowicza. Aby się od wszelkiej formy wyzwolić, Józio przymierza się do kolejnych środowisk: szkoły, z której ucieka jest buntem przeciwko skostniałej "gębie" i "pupie" szkolnej, mieszczańskiego domu stwarzającego wrażenie nowoczesności, gdzie udaje się Józiowi skompromitować pseudobunt Młodziakowej wobec tradycji, ziemiańskiego dworku gdzie utrwaloną formą od wieków było, że "pan dawał w mordę". Kolejne ucieczki (bunty Józia) potwierdzą, że "Przed gębą nie ma ucieczki). Jest to także powieść, która stanowi wyzwanie przeciwko tradycyjnej formie powieściowej.
Bunt młodych przeciwko światu i tradycyjnej sztuce można szczególnie zaobserwować w porównaniu pozytywistycznej i romantycznej koncepcji patriotyzmu określany jako spór pokoleń.
Po klęsce powstania styczniowego nastąpił upadek wartości romantycznych "starego" pokolenia. "Młodzi" orzucali tradycję literacką: Biblię, historię, folklor. Tematem twórczości stała się teraźniejszość, krytyka rzeczywistości. Etos walki zmienił się w etos pracy, indywidualizm - w zbiorowość. Romantycy kreowali bohatera tragicznego, samotnego, a pozytywiści - zafascynowanego nowoczesnością, inteligenta albo człowieka z nizin społecznych. Świat poznawano przy pomocy nauki i doświadczenia (scjentyzm, empiryzm). Pokolenie "młodych" zrodziło się zdeklasowanej szlachty. Należeli do niego w większości słuchacze Szkoły Głównej - "papież" polskiego pozytywizmu Aleksander Świętochowski, Piotr Chmielowski, Julian Ochorowicz, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa. Nowa generacja uważała, iż niepodległościowy zryw może doprowadzić do upadku świadomosci naraodowej osłabionego już walkami społeczeństwa. Prezentowała ideały postępowe i demokratyczne. Drogą do wyzwolenia miały być praca u podstaw i praca organiczna. "Młodzi" wskazywali na konieczność rozwoju oświaty, przemysłu, postulowali asymilację Żydów i emancypację kobiet. Spór generacji "młodych" i "starych" zaznaczył się w prasie. "Młodzi" wystąpili na łamach "Przeglądu Tygodniowego". Atak prowadził głównie Świętochowski w manifeście "My i wy". "Starzy" skupini byli wokół "Biblioteki Warszawskiej" i konserwatywnej prasy galicyjskiej "Czas". Spór dotyczył stosunku do tradycji, religii, nauki oraz funkcji literatury i sztuki.
Młodzi ludzie są szaleni, odważni i pełni tysiąca pomysłów na minutę. Cały czas myślą, co można na świecie zmienić, co wymaga według nich naprawy, przeciw czemu należy się buntować. Leży to w naturze młodego człowieka. Każdy z nas z resztą wie, jak zachowywał się w wieku dojrzewania. Jest na to specjalne określenie - okres buntu. Młodemu człowiekowi wszystko w tym czasie przeszkadza, nie chce się z niczym i z nikim godzić. Lecz... napewno trudniej jest zostać samotnym buntownikiem, przeciwko czemuś, co popierają wszyscy, lub kiedy wszyscy, którzy nas otaczają wybierają właśnie "pokorę" czy też raczej uległość i spokój. Ale czy napewno spokój? Czy takie pójście na łatwiznę nie niesie za sobą wyrzutów sumienia i poczucia, że nie robi się nic, chociaż można spróbować zrobić cokolwiek, co mogłoby zmienić sytuacje? Jeżeli komuś brak odwagi lub waha się, czy zaryzykować, chyba najrozsądniejszym wyjściem jest rezygnacja. Bunt nie jest rozsądny, jest spontaniczny i wynika z uczuć. Ale rezygnacja ze sprzeciwu nie musi oznaczać rezygnacji ze swoich poglądów. Można w duch spoglądać się czemuś, ale wtedy to nie będzie już bunt, przynajmniej nie taki, który prowadzi do zmian.
Źródło: http://sciagawa.pl/a/2963.html
Brak komentarzy